Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśli. Pokaż wszystkie posty

15 marca 2016

Umiera ostatnia

Możliwe, że tytuł nic Tobie nie mówi. Za moment jednak powinno być wszystko jasne. Mianowicie chodzi o przysłowie - "Nadzieja umiera ostatnia". Dosyć popularne i powszechne powiedzenie, które ostatnio gości w moim codziennym życiu coraz częściej. Tak, to kolejny post z serii tych, jakby to powiedzieć, życiowych.
Ludzie obiecują wiele rzeczy. Jedni więcej, inni mniej. Nie ma chyba takiej osoby na świecie, która nigdy nikomu by nic nie obiecała. Może to i dobrze. W końcu często obietnice są jedyną, czasem mocno łudzącą, formą podtrzymywania nadziei. Przecież umiera ostatnia prawda? Trzeba sobie zadać pewne pytanie o sens tegoż słowa, a właściwie czynu. Czy warto mieć nadzieję? Czy jednak lepiej żyć jak gdyby nigdy nic i czekać co przyniesie nam los, nie przejmując się przyszłością?

Każdy odpowie inaczej na pytanie. W sumie to są tylko dwie możliwości, ewentualnie trzy dla tych niezdecydowanych, nie mających własnego zdania w tej kwestii. Odpowiedź, według mnie, nie jest do końca taka oczywista. Wszystko zależy od sytuacji, w jakiej się znajdziemy. Jeśli jesteśmy czegoś w 100% pewni, to nadzieja nawet nie jest potrzebna, aczkolwiek i tak zawsze występuje. Przecież nigdy nie wiadomo co przyniesie przyszłość. Gorzej jest natomiast, gdy już niestety pozostaje tylko nadzieja, bo żadnej pewności nie ma. Przykładem może być to, że dziewczyna mówi chłopakowi o szansie związku w przyszłości, jednocześnie flirtując z innym.
Tak jakby ten chłopak był jakimś "planem b" w razie niepowodzenia z obecnym facetem. Wtedy już tylko pozostaje mieć nadzieje. Chociaż w sumie po co, skoro dziewczyna nie potrafi wybrać?

Ale zostawmy już przykład. To miał być tylko dowód na to, że nie zawsze robienie sobie, a tym bardziej komuś nadzei jest dobrym rozwiązaniem - "Nie rób drugiemu co Tobie nie miłe". Dlaczego? Ponieważ najcześciej w takich sytuacjach pozostaje już tylko nadzieja, bez większych możliwości na powodzenie. Nie jest to przyjemny moment, w którym pomimo wszelkich znaków na ziemi i niebie, ktoś próbuje jeszcze zachować tą, co umiera ostatnia.

Także to, jak postąpisz, zależy od Twojej własnej woli. Jednak warto zastanowić się jak ja czułbym/czułabym się w takiej sytuacji? Czy na prawdę nie lepiej oszczędzić tej drugiej osobie załamania, rozczarowania?
~Cisek

Kawałek z mojej młodości, jednak wciąż aktualny :)

07 lutego 2015

Obietnice

Siemanko! Jestem po trochę dłuższej przerwie za co Was najmocniej przepraszam ale natłok obowiązków szkolnych i nie tylko był ostatnimi czasy dość duży.
Wiadomo.. przecież trzeba mieć parę ocen przed feriami, które w moim przypadku rozpoczynają się za tydzień czyli 13 lutego. 

Przechodząc do sedna sprawy. Jak się pewnie domyślacie, post będzie o obietnicach.
Inspiracją do tego była niedawna sytuacja z tym związana. Nie będę jej opisywał, ponieważ myślę, że ta osoba by sobie tego po prostu nie życzyła. 
Czy w dzisiejszych czasach obietnica składana komuś bliskiemu ma znaczenie, jak choćby to miało miejsce kiedyś? A może w ogólne nigdy nie miała takiej wagi, jakiej byśmy sobie tego życzyli?
Moim zdaniem nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Wszystko zależy od charakteru osoby, która składa nam obietnicę. Jedni skrupulatnie będą dążyć do tego, aby obietnica doszła do skutku. Choćby nie wiadomo co się działo, to i tak będą walczyć do upadłego. Dla innych zaś są to słowa rzucone na wiatr. Jest też trzeci typ, taki jakby pośrodku. Którzy raz dotrzymują słowa, a raz nie.
Osobiście należę chyba do tej ostatniej grupy. Aczkolwiek zawsze staram się wypełnić wcześniej wypowiedziane słowa natomiast nie zawsze się to udaje. 

Zatem czemu istnieją takie osoby, które tych obietnic nie dotrzymują? Powód może być miliony: krótka pamięć, nieumiejętność spełnienia swoich słów, brak czasu, a co gorsza brak jakiejkolwiek inicjatywy w tym celu, najczęściej z powodu kłamstwa.
Ja zawsze staram wsłuchać drugą osobę dlaczego nie dotrzymała słowa ale czasem po prostu argumentacja jest tak słaba co zdecydowanie świadczy o słowach rzuconych na wiatr. 


Dlatego następnym razem zanim będziecie chcieli coś komuś obiecać, to zastanówcie się dwa razy czy jesteście w stanie ją spełnić, czy jest ona w ogóle realna.
To by było na tyle jeśli chodzi o obietnice. Możecie zostawiać komentarze, pozytywne jak i negatywne.

Standardowo jeśli macie jakiekolwiek prywatne pytania wysyłajcie je na e-maila: cisekblog@gmail.com, odpowiem na każdego maila :)
Do następnego razu!
~Cisek


Ps: link do yt jak zawsze: