08 sierpnia 2015

Come back!

Powracam! Minęły już chyba 3 miesiące odkąd zamieściłem ostatniego posta. Zapytacie dlaczego.. powodów jest wiele.
Ogólnie trochę się działo w moim życiu, dużo było momentów radosnych ale i niestety trochę mniej szczęśliwych dla mnie. Na szczęście uwziąłem się, żeby w końcu coś napisać no i jestem! W sumie to już od dłuższego czasu myślałem nad tym, żeby wznowić pisanie ale zawsze coś przeszkadzało mi w tym. A to brak czasu lub brak motywacji czy chęci. 

No ale czemu w ogóle przestałem pisać? Niestety to wiąże się z jedną, przykrą dla mnie sytuacją. Mianowicie straciłem kontakt z przyjaciółką (?), która często dawała mi wiele inspiracji i motywacji do pisania. Poza tym to dzięki niej zacząłem to robić, gdyż ona mnie do tego zachęciła. Natomiast jeśli kogoś by interesowało dlaczego kontakt się urwał, to niestety ale tego nie powiem, gdyż myślę, że ona by sobie tego nie życzyła. Jedyne co mogę powiedzieć, to to, że była to jej decyzja.
W sumie to straciłem także drugą przyjaciółkę, w dodatku było to w dzień moim urodzin... do dzisiaj nie wiem co było powodem "fochnięcia" się na mnie. Mogę się jedynie domyślać ale konkretnego wytłumaczenia nie usłyszałem do dzisiaj. 

Kolejną ciężka chwilą i strachem wręcz była końcówka roku. Nie wiedzieć czemu opuściłem się w nauce (może to przez sytuację opisaną wyżej aczkolwiek chyba nie, z naciskiem na chyba), no i w dniu wystawiania ocen proponowanych dostałem dwie karteczki z zagrożeniem. Na szczęście wybrnąłem z tego i we wrześniu idę do drugiej klasy w jednym z najlepszych techników w Polsce (tak, chwalę się). 

Następnym, a zarazem ostatnim ciekawym przeżyciem był wyjazd na rekolekcje Oazy Dzieci Bożych II° (5/6 kl. podstawówki i I gimnazjum od września). Pojechałem tam jako animator, pierwszy raz w życiu. Obaw było wiele, że moja grupa będzie niezdyscyplinowana, że będę przynudzał... ogólnie, że dzieci mnie nie do końca polubią.
No i na początku tak było, gdyż pod koniec reko (trwają 15 dni nie wliczając dnia przyjazdu i wyjazdu) dowiedziałem się od innego animatora (było nas łącznie 4), że jedna z uczestniczek bała się mnie na początku. Szczerze mimo śmiechu, to jednak nie zdziwiło mnie to, bo po prostu musiałem się wczuć i bylem trochę "inny" niż zazwyczaj. Wiadomo, pierwszy raz jako animator jest najtrudniejszy. No ale z biegiem czasu było coraz lepiej, dzieciaki mnie nawet polubiły.
Zdziwiło mnie to ile dzieci mogą nauczyć starszych od siebie, bo mówią prostym językiem, nie owijają w bawełnę. Mówią prosto ale szczerze i to jest najpiękniejsze. 

Ciężkie chwile minęły, a te radosne pozostaną w sercu na zawsze. Cieszę się z tego, że mogę tutaj teraz być i wstawić nowego posta po dłuuugiej przerwie. 

Myślę, że opisałem wszystko co było tego warte, a jak jednak coś przyjdzie mi jeszcze do głowy, to dopisek będzie w kolejnym poście, który planuję niedługo zamieścić (do końca przyszłego tygodnia).
A tym czasem trzymajcie się i do następnego posta! 

~ Cisek 

Ps: Aby tradycji stało się zadość:

1 komentarz:

  1. Fajny blog! Bardzo fajny! Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

✅ Zachęcam do wyrażenia swojej opinii.
✅ Podaj także swojego bloga, chętnie zajrzę :)
✅ Staram się odpowiadać na każdy komentarz!